Szukaj na tym blogu

środa, 22 grudnia 2021

Promocja książki Krzysztofa Jureckiego, CSW Zamek Ujazdowski, Warszawa, 13.10.2021, godz. 18

Dyskusja w CSW w Warszawie nt. mojej książki Kontynuatorzy tradycji wielkiej Awangardy w fotografii polskiej lat 50. XX wieku (Muzeum w Gliwicach, 2020, s. 272)

Spotkanie promocyjne, w którym udział wzięli: Marcel Skierski (prowadzący dyskusję w zastępstwie dyrektora Piotra Bernatowicza), Henryk Kuś i Krzysztof Jurecki, być może rzuciło nowe światło na aspekty nowoczesności i działań artystycznych Beksińskiego, Lewczyńskiego i Schlabsa. Długą dyskusję prowadziliśmy głównie o ich aktywności. Rozmawialiśmy w różnych kontekstach historycznych o mojej książce, która jest moim najważniejszym dokonaniem i podsumowaniem badań z lat 1985-1998, rozpoczętych jeszcze w Muzeum Sztuki w Łodzi, kontynuowanych na studiach doktoranckich w IS PAN (1990-1993). Od 2009 powróciłem do pisania doktoratu, intensyfikując pracę przed jego obroną w 2017 roku. 

Dr Henryk Kuś jest jednym z najciekawszych polskich krytyków sztuki/filozofów od wielu lat zajmującym się historią fotografii. Jest także członkiem ZPAF-u, tworząc w zakresie fotografii rozszerzonej o tradycji konceptualnej. Bardzo cenię jego refleksję o sztuce.

Polecam także wnikliwą recenzję mojej książki autorstwa Marka Janczyka pt. Rozumienie nowoczesności. Wokół książki Krzysztofa Jureckiego pt. Kontynuatorzy tradycji wielkiej awangardy w fotografii polskiej w drugiej połowie lat 50. XX wieku ("Aspiracje" 2020-2021, nr 62-63,  s. 133-137).


Cały artykuł można przeczytać na stronie ASP w Warszawie https://wydawnictwo.asp.waw.pl/wp-content/uploads/sites/11/2021/04/aspiracje_nr62-63.pdf. 

Polecam także recenzję o książce dra Adama Soboty zamieszczoną w "Obiegu", którym współpracowałem głównie w latach 90. XX wieku. 

PS. Kilka dni temu przeczytałem na stronie UŚ w Katowicach, że na początku września 2021 zmarł w Luksemburgu Wiesław Hudon (ur. 1943), z którym od 1987 roku wielokrotnie współpracowałem. Był indywidualnością w sztuce polskiej. Prywatnie zrównoważony i spokojny wobec życia. Ostatni raz widzieliśmy się w Łodzi w październiku 2018 roku Jego biogram na Facebooku przypomniało Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze (Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze – posty | Facebook), zapominając, że najważniejsza Jego wystawa w Polsce, wraz z publikacją dużego katalogu, odbyła się w Muzeum Sztuki w Łodzi w 2004 roku pt. Wiesław Hudon. Artysta w podróży. Ekspozycja wyjaśniała kilka okoliczności na temat początku konceptualizmu ok. 1970 roku.

wtorek, 21 grudnia 2021

Wystawa Janusza Leśniaka w NCK pt. "Leśniaki. Ukryty porządek" (08.10.21-02.11.21)

Leśniaki. Ukryty porządek, fot. J. Leśniak


Wystawa Janusza Leśniaka pozostaje w mojej pamięci, ponieważ była bardzo udana i obejrzałem ją 21.10.2021 w Nowohuckim Centrum Kultury w doborowym towarzystwie: Andrzeja Różyckiego oraz Grzegorza Zygiera. Z Andrzejem przyjechaliśmy na dyskusję o wystawie Zbigniewa Łagockiego, która tego dnia odbyła się w Mangdze. Brali w niej udział także: Marek Janczyk i Adam Sobota, a  uczestnikami dyskusji byli m.in.: Zbigniew Zegan, Marek Janiak, Janusz Leśniak oraz kuratorka pokazu Maria Pyrlik. Janusz Leśniak mówił o ukrytym porządku wszechświata powołując się na książkę Davida Bohma pod tym samym tytułem. Ja też uważam, że taki porządek istnieje. Tylko czy jest on jedyny?

Leśniaki. Ukryty porządek, fot. J. Leśniak

Leśniaki. Ukryty porządek, fot. J. Leśniak

Leśniaki. Ukryty porządek, fot. J. Leśniak

Dlaczego ekspozycja w NCK była udana? Autor od lat 90. XX wieku konsekwentnie pracuje nad fotografiami z własnym cieniem, początkowo czarno-białym, potem od lat 90. w kolorze. Następnie dodał aspekt ruchu. Oczywiście jego koncepcję można porównać z podobną słynnego Amerykanina Lee Friedlandera czy niektórymi pracami z zakresu fotosyntezy Krzysztofa Pruszkowskiego czy Staszka Wosia, który ideowo jest najbliższym mu artystą. Woś poszukiwał także "ukrytego porządku". W swych wyrafinowanych fotografiach dokonywał manualnych interwencji, czarując materię odbitki, nadając jej znamion sakralności o najwyższej randze.

Leśniaki. Ukryty porządek, fot. J. Leśniak

Leśniaki. Ukryty porządek, fot. J. Leśniak

Jaki jest wymiar "ukrytego porządku"? Medytacyjny, duchowy, pokazujący jedność wszystkiego, która została zaprojektowana przez "wyższą świadomość". Nie chcę pisać za Janusza o tym, jak on to interpretuje, ale oczywiście to wiem z naszych rozmów jakie prowadzimy od 1987 roku, wizyt w jego domu, z Jego duchowego spokoju i optymistycznego stosunku do życia. Był czas kiedy poszukiwał w swych pracach ochraniającej mandorli (buddyjskiej mandali). Teraz z sukcesem poszukuje, jak sądzę, "oka opatrzności".

Leśniaki. Ukryty porządek, fot. J. Leśniak

W  "leśniakach" od samego początku uzyskuje niesamowite efekty wizualne, panuje nad formą w doskonały sposób. Wyraz tych 40 prac wydrukowanych w dużym formacie pokazuje czym jest natura, ruch i jedność wszystkiego - podstawowa idea wszechświata. Zachwyca i zastanawia panowaniem nad kolorem. W zasadzie można powiedzieć, że maluje aparatem fotograficznym. Jestem pełen podziwu dla Jego koncepcji artystycznej i kolejnej udanej wystawy, a widziałem ich kilka. 

Leśniaki. Ukryty porządek, fot. J. Leśniak

Jest to jedno z najważniejszych dokonań polskiej fotografii od końca XX wieku do chwili obecnej. Czy znajdzie swe miejsce w historii fotografii? Czy znajdzie się kontynuator tej idei? Zobaczymy, choć bardzo bym tego pragnął, ponieważ autor wskazuje, że fotografia może być, tak jak w koncepcji A. Różyckiego, środkiem do komunikacji z wyższego rodzaju rzeczywistością a nie tylko grą w konteksty, której efektem jest najczęściej banał i powszedniość, czy krótkotrwałe uznanie. 

Leśniaki. Ukryty porządek, fot. J. Leśniak

Leśniaki. Ukryty porządek, fot. J. Leśniak

Andrzej Różycki i Grzegorz Zygier, fot. K. Jurecki

niedziela, 12 grudnia 2021

Wystawa Bartka Jarmolińskiego SYMULAKRUM, Galeria Patio 2, AHE, Łódź, ul. Sterlinga 26 (09.12.2021-31.01.2022)

Bartek Jarmoliński

Otwarcie wystawy. Od lewej: B. Jarmoliński, K. Jurecki, M. Stasiak i E. Dul-Ledwosińska


Artysta był kuratorem własnej ekspozycji. Premierowo w Łodzi pokazał najnowszy cykl  Symulakrum, który nie odwołuje się bezpośrednio do postmodernistycznego przenikliwego myśliciela jakim był z wykształcenia socjolog  Jean Baudrillard, co sugeruje tytuł pokazu, ale rozwija inne wątki obrazowania. Ideowymi patronami tego rodzaju twórczości mogą być: filmowiec Peter Greenaway, rzeźbiarz z wykształcenia Grzegorz Klaman (z lat 90. XX wieku), teoretyk sztuki Jolanta Brach-Czaina (zm. 2021) oraz filozof Julia Kristeva (Potęga obrzydzenia. Eseje o wstręcie, Kraków 2007) oraz wielki malarz jakim był Francis Bacon, który nie lubił abstrakcji i atakował chrześcijaństwo.

Na czym polega innowacja w twórczości Jarmolińskiego? Tak, trzeba tu mówić o innowacyjnym eksperymencie, w którym artysta zderza wyidealizowane piękno malarstwa renesansu i fragmentami, wnętrznościami ciała ludzkiego, będącymi przekazem fotograficznym znalezionym w internecie i zmodyfikowanym początkowo w fotokolażu, ale końcowym dziełem jest obraz malarski, który niweluje "mięsność", która była też przesłaniem dla całej sztuki Francisa Bacona. Jarmoliński próbuje zniszczyć sztuczność i wyidealizowane do pewnego stopnia piękno malarstwa XVI wieku, nadając mu nowej formy, o postmodernistycznym przesłaniu, która niweluje także przekaz religijny, czyniąc go prawie nieczytelnym, pozbawionym pierwotnego znaczenia.

Wystawa jest spójna, wywołuje ważne pytania o nowe granice malarstwa i jego możliwości medialne, wynikłe z wchłonięcia internetowego przekazu. Oczywiście mogą pojawić się opinie, że taka droga kwestionowania i przekształcania wielkich mistrzów prowadzi donikąd. Jest zwykłą hybrydą, którą odrzucali już starożytni Grecy, ponieważ taki przekaz był poza ich programem ideowo-estetycznym.

Zobaczymy, co przyniesie przeszłość w aspekcie zawłaszczania malarstwa renesansowego przez łódzkiego artystę. Zawłaszczając poszukuje on jednak nowej formuły sztuki, także odwołującej się do tradycji zmodyfikowanego, jakby przez wirusa, klasycznego piękna. Taki rodzaj ekspresji pasuje jednak do naszych pandemicznych czasów. Są to czasy zaburzenia i przemiany, które prowadzą ku nowemu...

Wystawa w Galerii Patio 2
Wystawa w Galerii Patio 2

Wystawa w Galerii Patio 2. Zestaw fotokolaży 


Wystawa w Galerii Patio 2

Wystawa w Galerii Patio 2. Praca po lewej wydaje mi się najciekawsza z pokazanych na wystawie, ponieważ forma jest bardzo dynamiczna i przypomina mi podświadomie, ale i ideowo słynną hellenistyczną rzeźbę Grupa Laokona

                                                                                  Bartek Jarmoliński na tle swoich prac

Wystawa w Galerii Patio 2

Wystawa w Galerii Patio 2 (Discreet charm of Renesanse after Giovani Bellini, fotocollage)