Szukaj na tym blogu

środa, 31 marca 2010

Ewa Bloom Kwiatkowska. Księga Kronik. Idee i maski (Państwowa Galeria Sztuki Wozownia w Toruniu, 19.03-11.04.)


32009


Powyżej przedstawiona praca 3 jest rodzajem instalacji, gdyż obraz powieszony został na specjalnie pomalowanej ściance, co dodało mu dodatkowych walorów. To symboliczna Ściana Płaczu. Co ciekawe, pojawił się tu jej nowy symbol! Czy jest to udany zbieg? Moim zdaniem bardzo! Można tu doszukać się tradycji nauczania Stanisława Fijałkowskiego, którego cała sztuka polegała na poszukiwaniu nowej istoty archetypów.




Ewa Bloom Kwiatkowska. Księga Kronik. Idee i maski - taki tytuł nosi wystawa pokazywana w Toruniu. Jest to już druga, tym razem poszerzona o kilka obrazów, propozycja nowego malarstwa Ewy Bloom Kwiatkowskiej, która uczy na łódzkiej ASP. Od kilku lat w nowej formule ekspresjonizmu podejmuje odwieczne problemy: cierpienia, zła (w tym jego banalności), zagrożenia we wszelkich jego przejawach historycznych oraz śmierci. Wszystko do niej prowadzi, a poświadcza to cykl Księga Kronik sięgający do Starego Testamentu.

Artystyczne spektrum, jakie podejmuje Ewa jest bardzo szerokie, w tym dotyczy życia takich artystów, jak Katarzyna Kobro czy Jerzy Kosiński (cykl Idee i maski). Artystka umiejętnie operuje formą abstrakcyjna, która przekracza istotę tego rodzaju twórczości, stając się formalnie pulsującym organizmem, jak w koncepcji Władysława Strzemińskiego. Potrafi też spojrzeć sarkastycznie, również na siebie, dodatkowo lekko deformując obraz (EB_xx, 2007).

Wartością jej sztuki jest sprowadzanie każdej formy, jaką operuje, także o tradycji abstrakcji geometrycznej, do znaku śmierci (np. Łaźnia / Higiena, 2009). Próbuje analizować to zjawisko korzystając z zapośredniczonego obrazu fotograficznego i filmowo-komuterowego, co nie jest łatwe, gdyż tego rodzaju zapożyczona i zmieniona w procesie transformacji twórczość może łatwo zbanalizować swe posłannictwo czy stać się przekazem bliskim pop-culture. Ale artystka jest bardzo wnikliwą i czułą interpretatorką tego rodzaju zmedializowanych obrazów. Prawie zawsze wychodzi obronną ręką.

Bardzo szybko, bo w przeciągu kilku lat i po dwóch wystawach stała się czołowym twórcą w Łodzi w zakresie malarstwa! Nie, to nie przesada. I w dalszym ciągu jej sztuka dynamicznie się rozwija. Jest to zaskakujące i optymistyczne, także ze względu na ubogą tradycją łódzkiego malarstwa.

P.S.
Zachęcam do przeczytania katalogu wydanego przez Galerię Sztuki Wozownia w Toruniu pt. Ewa Bloom Kwiatkowska. Księga Kronik. Idee i maski (2010) oraz do zapoznania się z zawartymi tam reprodukcjami obrazów i tekstami: Magdaleny Wicherkiewicz i K. Jureckiego. 


EB_xx, 2007


Lights III, cykl Księga Kronik, 2007


Lights V, cykl Księga Kronik, 2007






16 komentarzy:

SZCZUPŁY MOJŻESZ pisze...

równie dobrze autorem tych obrazów mógłby być Sasnal (choć taki wcześniejszy).

gość niedzielny pisze...

no mam tak samo jak Mojżesz Szczupły... (!)
i to zaczyna być niebezpieczne...

max pisze...

porownanie do Sasnala autorce z pewnoscia pochlebia, bo to znany i swietny warsztatowo malarz,
choc jest powierzchowne.
Ktore prace Sasnala maja na mysli Mojzesz i Gosc?

gość niedzielny pisze...

Sasnala? ja się na tym nie znam...
ich jest zbyt dużo.. ;)
ps. monidła są passé...

SZCZUPŁY MOJŻESZ pisze...

tak, tej akurat artystce prawdopodobnie pochlebia takie porównanie.
tak, Sasnal znanym malarzem jest.

np.:

http://images.artnet.com/artwork_images_140163_477515_wilhelm-sasnal.jpg

http://4.bp.blogspot.com/_-r5yMOrSYOA/SttHio5EaWI/AAAAAAAAA9Y/8kmzAVVC3vM/s1600-h/sasnal02.jpg

http://www.museot.fi/uploadkuvat/nayttelykuvat/pieniGraceland_3,_2007.jpg

max pisze...

Mojzeszu, zalaczone obrazy Sasnala nie maja wiele zwiazkow z pracami Ewy Bloom.
A szkoda bo sa niezle....

SZCZUPŁY MOJŻESZ pisze...

czyż nie dostrzega Pan (Pani) pewnej… hmmm… surowości formy, która emanuje zarówno z zaproponowanych przeze mnie prace Wilhelma Sasnala , jak i prac Pani Bloom Kwiatkowskiej?


http://www.baltic-gallery.art.pl/archiwum/rekonesans/images/wilhelm_sasnal_ufo_czarne.jpg

http://4.bp.blogspot.com/_A15vz2_bcTg/SkRybLMRBBI/AAAAAAAACto/jzvK894XUjU/s400/22_001[1].jpeg

http://4.bp.blogspot.com/_sbh4hXqCzVs/SCImeB0H4uI/AAAAAAAABI8/N6xt74qwG0M/s400/sasnal-gąbka.jpg

http://4.bp.blogspot.com/_sbh4hXqCzVs/Ry7mA5yYfhI/AAAAAAAAAwI/aHbRVg4Xyts/s400/sasnal-phillips+16.11.2.jpg

Krzysztof_Jurecki pisze...

Moim zdaniem to coś zupełnie innego i inny język symboliczny. Z pewnością takie porównania będą się długo powtarzać, ze względu na sławę Sasnala. Każdy ma prawo do uabstrakcyjniania, syntezy i posługiwania się obrazem fotograficzno-telewizyjnym. Wcale Sasnal tego nie odkrył! I walce nie jest takim wielkim artystą, jakim "zrobiono" go w Europie. Jest zbyt różnorodny.

max pisze...

Mojzeszu,to troche jak z porownywaniem np. poezji romantycznej - Mickiewicz, Slowacki i Krasinski - podobny jezyk , bliskie tresci i symbolika , czy np.
Stachura i Wojaczek ... podobne, a jednak inne

mysle, ze glos krytykow , choc nie zawsze obiektywny
jest tym ktory pomaga artystom i odbiorcom sztuki wspolczesnej "pozycjonowac " tworcow i ich wypowiedzi...

SZCZUPŁY MOJŻESZ pisze...

no właśnie. oceniając obrazy jedynie stylistycznie. abstrahując od wszelkich treści. czy widzą panowie (państwo) podobieństwo pomiędzy pracami pani bloom kwiatkowskiej i wczesnymi pracami wilhelma sasnala?
czy tylko ja tak mam i gościu niedzielny? :)

max pisze...

Mojzeszu, skoro to takie wazne - to zgoda - pewne odlegle podobienstwo pomiedzy pracami EBK i WS istnieje.
ale jej malarstwo blizsze jest pracom Luca Tuymansa ,do ktorego Sasnal jest porownywany), Tatarkiewicza czy Leona Tarasewicza - o czym pisal K.Jurecki w recenzji EXIT 3/2009.

gość niedzielny pisze...

i o to właśnie chodzi...Panie Szanowny Max... :)
-jak to mówią :wszystko już było...
uszanowania świąteczne...

max pisze...

dzieki za zyczenia gosciu niedzielny,
PRZED NAMI PRZESZLOSC ! ZA NAMI PRZYSZLOSC!
Polecam lekture >SPISEK SZTUKI< J. Baudriliarda
i wszystkiego wiosennego dla wszystkich...

Krzysztof_Jurecki pisze...

Także zachęcam do czytania "Spisku sztuki", ale już widać w wywiadach, że Jean Baudrillard nie umiał swej koncepcji zastosować do konkretnych tendencji, czy artystów. Nie czuł się pewnie na gruncie krytyki artystycznej. Jego myślenie o fotografii i tworzone przez niego prace w tej materii zupełnie mnie nie przekonują!

gość niedzielny pisze...

no tak przejrzałem recenzje ,,Spisku..,, Jeana B. -nic nowego tam nie widać raczej...no i trzeba się uporać w końcu z ,,malarstwem białego człowieka,, niejakiego Waldemara ł. ....

max pisze...

Jaki Sasnal?!!! Kto wpadl na taki zabawny koncept?
Wilhelma zna caly swiat, a to tylko malo znana lodzka artystka. A obrazki niektore niezle - widzialem w realu.