Szukaj na tym blogu

czwartek, 4 stycznia 2018

Obchody 100-lecia awangardy w Polsce. Grupa Łódź Fabryczna (1988-1998). Nieznana karta łódzkiej neoawangardy

Łódź-stolica awangardy. Centrum miasta, ul. Kilińskiego, marzec 2017, fot. K.Jurecki

W 2017 roku w całej Polsce, pod protektoratem prezydenta Polski, hucznie obchodzono w wielu muzeach i galeriach stulecie awangardy polskiej. Odbywały się: wystawy, sympozja i seminaria. Wydano wiele katalogów i książek, np. kolejną o Warsztacie Formy Filmowej. Co nowego dodano w materii poznania zjawiska awangardy klasycznej i neoawangady? Pewnie z perspektywy czasowej zobaczymy....i może ocenimy czy wzniecimy debatę? Ciekawa była np. wystawa z Muzeum Sztuki w Łodzi o Prampolinim i futuryzmie, ale zabrakło np. reprezentatywnych obrazów olejnych, rzeźb oraz fotografii, gdyż właśnie futuryści po raz pierwszy użyli zdjęć do strategii awangardowej.

Moje wątpliwości na temat obchodów zaczęły się, gdy zobaczyłem, że Muzeum Sztuki do informacji o obchodach  wybrało obraz z kolekcji grupy a.r. Enrico Prampoliniego pt. Tarantella (1920), który jako grafik w latach 30. pracował dla reżimu Musollinego. Trudno dziś o bardziej problematyczny wybór. Dlaczego nie posłużono się np. obrazem Strzemińskiego czy rzeźbą Kobro? Warto dodać, że ciekawe niewielkie wystawy poświęcone Hillerowi i Wegnerowi miały także miejsce w Miejskiej Galerii Sztuki w Łodzi. Ta galeria w wyniku nietransparentnego i utajnionego konkursu (przebieg, wyniki, programy kandydatów) ma od 01.01.18. nowego dyrektora. Czy nawiąże on do dziedzictwa awangardy? Myślę, że nie.

Natomiast na jednej z wystaw w MS w Łodzi  poświęconej refleksji nad twórczością Kobro pt Poruszone ciała. Choreografie nowoczoczesności (2016/2107) zobaczyłem film Leni Riefenstahl. Czy kuratorka wystawy i dyrektor MS w Łodzi nie wiedzą, że jej twórczość nie miała nic wspólnego z nowoczesnością i ideami Kobro i sytuowała się stronie propagandy faszystowskiej samego Adolfa Hitlera? W kilku tekstach o tej dziwnej wystawie, oczywiście nikt z recezenntów, nie zwrócił na ten kompromitujący fakt uwagi. Muzeum Sztuki, słusznie zresztą, oceniane jest jako wiodące w Polsce. Ale do wielu wystaw, konkretenych wyborów, można mieć elementarne zastrzeżenia, co do profesjonalizmu i trafności analiz. Strzemiński i Kobro, potem Witkacy byli byli znani na świecie od lat 70., zaczynając od wystawy w Essen w 1973 roku. Kogo nowego od tego czasu udało się pokazać w światowych muzeach? Alinę Szapocznikow i Andrzeja Wróblewskiego, ale to nie za sprawą wystaw z MS w Łodzi.

Wiele wystaw w ramach obchdów awangardy było organizowanych na siłę, a szczytem tych operacji była ekspozycja w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu pt. W rytmie buntu. Polska awangarda międzywojnia, na której pokazano grafików z tradycyjnego Rytu, ale przede wszystkim nacjonalistów i zwolenników sanacji, czyli grupę Szczep Rogate Serce. Trudno o większe nieporozmienie, delikatnie nazywając materię problemu.

Jako jedyny widz oglądałem 21.12.17 w Bunkrze Sztuki w Krakowie ekspozycję The Trouble with Value, także wpisaną w obchody awangardy. Niewiele miała ona wspólnego z ideą awangardy. Był to przypadkowy, jak dla mnie, dobór różnych, arbitralnie dobranych prac, czasem intresujaych. Dochodzę do smutnej konstatacji że do obchodów wpisywano bezkrytycznie wszystko, np. pokazaną w Muzeum Narodowym w Szczecinie wystawę pedagogów miejscowej uczelni ... Dlatego jublileusz nie miał, bo nie mógł mieć specjalnego znaczenia dla polskiego życia artystycznego, w jego wymiarze historycznym, jak i refleksji najnowszej. 

Jako swój wkład do jubileuszu, z którym jako krytyk jestem też związany, prezentuję list grupy Łódź Fabryczna wraz z dwoma oryginalnymi zdjeciami z 1993, która czeka na swoje opracowanie i wystawę: fotografii, filmów, muzyki eksprymentalnej, np. zapis koncertu z Lochów Manhattanu. Zobaczymy, kiedy doczekamy się takiej prezenatcji? Dodam, że grupa zapisała istotną kartą nie tylko dla łódzkiej sceny artystycznej lat 80. i 90. XX wieku. Mało o niej wiemy, gdyż niektórzy artyści grupę dosłownie niszczyli i o tym też trzeba kiedyś napisać.


list do K. Jureckiego, 13.XII, 1993 z dwiema oryginalnymi zdjęciami


P.S. Po konkursie na kandydata na stanowisko dyrektora MGS w Łodzi zorganizowanym w 2017 roku przez prezydent Miasta Łodzi, gdzie przewodniczacym komisji konkursowej był wiceprezydent Krzysztof Piątkowski, wiem jedno. W żadnym konkursie organizowanym przez Wydział Kultury UM w Łodzi, gdzie rządzą politycy z PO i SLD, którzy dobierają skład komisji (SHS, ZPAP) nie wezmę w przyszłości udziału. Nie był to przejrzysty konkurs najdelikatniej ujmując sprawę. I jeszcze jedno. Mój bardzo dobry znajomy Tomasz Sobieraj przed konkursem powiedział mi "słuchaj dyrektor już dawno został wybrany". Wiele wskazuje na to, że niestety miał rację.

Brak komentarzy: