Od awangardy do postmodernizmu, red. G. Dziamski, Warszawa 1996
Oczywiście od przedwczesnej śmierci Grzegorza Dziamskiego minęło już kilka miesięcy (24.02.2026), ale pomyślałem, aby przypomnieć nie tyle Jego dokonania, co znaczenie dla najnowszej szeroko pojącej dziedziny nauk humanistycznych, w tym podstawowych pojęć z zakresu historii kultury, jak awangarda (stara i nowa) oraz postmodernizmu. Jego książki i wyrażone w nich poglądy są bardzo istotne.
Grzegorza poznałem w końcu lat 80. XX w., w czasie różnych dyskusji na sympozjach: w Poznaniu, Zielonej Górze na Biennale Nowej sztuki, Warszawie i Łodzi. Utrzymywaliśmy kontakt zwłaszcza w latach 90. i do początku XXI wieku, później tylko sporadycznie. Był dla mnie autorytetem, ponieważ, jako jeden z nielicznych, potrafił dyskutować z prof. Stefanem Morawskim na zagadnienia modernizmu i postmodernizmu. Patrzył na przemiany artystyczne w bardzo szeroki sposób, nie widział w postmodernizmie zagrożenia, jak prof. Morawski. Interesował go nie tylko performance, wideo, film eksperymentalny, sztuka feministyczna. Był bardziej filozofem, niż socjologiem czy krytykiem sztuki. Jego rozważana, dociekania, analizy formalne są dalej aktualne. Związany był, podobnie jak także z pismami artystycznymi, przede wszystkim z wrocławskim "Formatem" Andrzeja Saja, gdzie publikował m.in. bardzo istotne relacje z Biennale z Wenecji czy wiele artykułów teoretycznych, np. o sztuce ekologicznej. Śmiem twierdzić, ze Jego teksty obok prof. Grzegorza Sztabinskiego stanowiły o wysokim poziomie wrocławskiego magazynu. Czy jest tak dziś? Z pewnością nie, nie mam wątpliwości.
Z przyjemnością wspominam nasze przypadkowe i zaplanowane spotkania oraz oczywiście dyskusje. W końcu lat 80. był, podobnie jak Alicja Kępińska, zwolennikiem przełomu postmodernistycznego, czemu dał wyraz w drugim wydania katalogu Polska fotografia intermedialną lat 80-tych, (BWA w Poznaniu, 1988). W tym czasie w sztuce polskiej widziałem schyłek neoawangardy, co podkreślałem w różnych swoich tekstach, np. Awangardowy, znaczy niezależny . Napisał kilka bardzo ważnych książek. Dla mnie najważniejsza jest książka pod jego redakcja pt. Od awangardy do postmodernizmu (Instytut Kultury, Warszawa 1996). Jest to unikalne spojrzenie Dziamskiego na cały XX wiek., wykorzystujące badania wielu badaczy sztuki w bardzo szerokim ujęciu teoretycznym i samej praxis (malarstwo, architektura, fotografia, film eksperymentalny). Pozycja ta w dalszym ciągu jest aktualna oraz jest wzorcem dla następnych badaczy, ponieważ prezentuje widzenie interdyscyplinarne, także z zakresu literatury, filmu i muzyki. Też napisałem tekst do tej encyklopedii, ale ostatecznie nie został opublikowany. Kilka znakomitych rozdziałów napisał oczywiście Dziamski: Abstrakcja; Happening, performance; Konceptualizm, Postmodernizm. Zwracam uwagę na Jego analizę konceptualizmu, ponieważ ta perspektywa badawcza, jest najbardziej wszechstronna ze znanych mi polskich analiz.
W 2002 r. zaprosiłem Grzegorza do napisania tekstu do katalogu wystawy w Muzeum Sztuki w łodzi, której byłem kuratorem: Fotoinstalacje Krzysztofa Cichosza. Przy okazji zaznaczę, że bardzo ważnych dla fotografii polskiej końca lat XX w. i początku XXI prac Cichosza nie zobaczmy w Muzeum Sztuki, choć konsekwentnie badały one i analizowały one od końca lat 80. nasze widzenie, co jest podmiotem obecnej wystawy w MS. Jego prace były eksponowane za czasów dyrektora Ryszarda Stanisławskiego, ceniła je oczywiście także Urszula Czartoryska i Lech Lechowicz. Ale od czasów dyrektora Jarosława Suchana, od 2007 r do dziś, za czasów dyrektora Daniela Muzyczuka, znajdują się one wyłącznie w magazynach, mimo, że chętnie przypomina się idee muzeum z czasów Stanisławskiego i linię programową budowania kolekcji fotografii wyznaczoną przez Czartoryską. Ale idee ideami, a praktyka muzealna często z nimi się mija. Dodam, że Grzegorz Dziamski cenił zbiory i wystawy Muzeum Sztuki, także z czasów dyrektora Jaromira Jedlińskiego. Docenił także "zapomniane" w obecnej praktyce muzealnej instalacje fotograficzne Cichosza, ukazujące "migotliwy i niestabilny" stan naszego widzenia, nieobecne na wystawie Szkoła spojrzenia. Miasto, czynnej do końca roku w Muzeum Pałacu Herbsta, która jest czynna do końca br.
Po przedwczesnej śmierci Grzegorza Dziamskiego pozostała pustka na szerokim polu, od akademickiej filozofii do krytyki artystycznej, ponieważ już od lat 70. XX w. interesowała go obserwacja żywego pola sztuki.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz