Szukaj na tym blogu

środa, 23 września 2009

"Ziemia obiecana" - reżyseria Jan Klata, festiwal "Dialogu 4 Kultur", Łódź, 11.09.09

Na niewiele zdała się dobra gra aktorów, błąd istniał w już podstawowym założeniu adaptacji powieści Władysława Reymonta w reżyserii Jana Klaty. Wybitną adaptacją "Ziemi obiecanej" jest oczywiście film Andrzeja Wajdy. Z tego powodu dla Klaty było to dodatkowym wyzwaniem, któremu jednak nie sprostał.

Banalne w swej prostocie przeniesienie dziewiętnastowiecznego wizerunku Łodzi i jej bohaterów do czasów ponowoczesnej nowoczesności, kiedy na ul. Piotrkowskiej królują puby samo w sobie nie jest złe ani dobre. Ważniejsze jest to, co wyniknęło z tego przeniesienia - niebezpieczeństwo banalizacji tragicznych wątków z powieści Reymonta, a nawet, jak to się stało, rezygnacja z nich. Jeszcze większym problemem okazało się stosowanie modnego anturażu, jak laptopy i dziewczyny na rurach. A gdzie podziałała się bieda proletariatu i jego egzystencja, o której mówił reżyser Klata, kiedy przygotowywał dla festiwalu spektakl. Bieda stanowiła bardzo ważny problem, nie tylko artystyczny, dla Reymonta.

Właśnie popkultura z najczęściej z błahą muzyka pop („Money, Money” Abby), inspiracjami z reklamy, nie tylko uwiodła reżysera, ale pogrążyła cały spektakl, który stał się w większości kiczem, gdzie np. goryl gra na perkusji, a kelnerem jest monstrum, jak z „Terminatora”. Przedstawienie było przede wszystkim śmieszne i kiczowate; zniknął cały nastrój powieści, a w zamian otrzymaliśmy wątpliwy i niewyrazisty obraz ponowoczesnej Łodzi , w którym pozostanie w mej pamięci przede wszystkim goryl ze względu na swą egzotyczny wdzięk, a nie dobra gra większości zespołu. Słowem – porażka!

To kolejny przykład w twórczości Klaty, jak popularna strategia transformacji wybitnej powieści w inny zupełnie wymiar kulturowy, o znamionach symulacji (w znaczeniu Jeana Baudrillarda) staje się popkulturą o znikomych wartościach, czasami ku uciesze publiczności.

Na koniec przytoczę fragment z frapującego wywiadu z Andrzejem Stasiukiem, (rozmowa z Dorotą Wodecką pt. „Idę, będąc nieco gruby, „GW”, 11.09.2009, s. 21): „Cała kultura współczesna, popkultura też jest falsyfikowana, zbudowana na wartościach nieistniejących. Nie ma pomagać w egzystencji, nie ma nas określać, tylko jest wampiryczną instytucją, która wysysa z nas energię, by sama mogła zarabiać, powielać się, regenerować. Żeby istniała jako zombie”. Nic dodać, nic ująć. Warto zastanowić się nad popkulturą i jej konsekwencjami dla całości utworu plastycznego, fotograficznego, dramatycznego czy muzycznego. W tym ostatnim gatunku najlepiej się ona sprawdza. A może tylko w tym?



„Ziemia obiecana”
według Władysława St. Reymonta
reżyseria i opracowanie muzyczne: Jan Klata
adaptacja: Jan Klata, Sebastian Majewski
dramaturgia: Sebastian Majewski
scenografia i reżyseria świateł: Justyna Łagowska
kostiumy: Mirek Kaczmarek

Brak komentarzy: