Reiner Riedler fotograf z Wiednia jest przykładem, że ważne postaci dla sceny europejskiej w zakresie fotografii mogą być lansowane w Europie Środkowo-Wschodniej. Jego prace były pokazywane na festiwalach w Krakowie (2006), Wilnie (2007), Bratysławie (2008) i Łodzi (2009). Artystę poznałem na Portfolio Review w Bratysławie, chyba w 2006. W 2007 głosowałem na jego bardzo dobry projekt Fake Holidays, ale wygrała Czeszka - Sylvia Francova z femistyczno-cyfrowymi pracami.
Chciałem go zaprosić na swoją wystawę w ramach ubiegłorocznego Biennale Fotografii w Poznaniu, ale dowiedziałem się, że ma brać już udział w festiwalu łódzkim. Jego prace pokazano jednak nie na imprezie głównej w maju, ale wcześniej na Targach Fotografii i Video, a potem w Warszawie, na mini przeglądzie Ataku łaskotek. Szkoda! Ale myślę o zorganizowaniu jego wystawy w dalszym ciągu.
Chciałem go zaprosić na swoją wystawę w ramach ubiegłorocznego Biennale Fotografii w Poznaniu, ale dowiedziałem się, że ma brać już udział w festiwalu łódzkim. Jego prace pokazano jednak nie na imprezie głównej w maju, ale wcześniej na Targach Fotografii i Video, a potem w Warszawie, na mini przeglądzie Ataku łaskotek. Szkoda! Ale myślę o zorganizowaniu jego wystawy w dalszym ciągu.
Reiner wyszedł z pogranicza reportażu i dokumentu, ale przeszedł do fotografii zbliżającej się do inscenizacji, czy wykazującej jej cechy, choć nie będącą aranżacją. Autor inspirując się teorią Jeana Baudrillarda pokazał zjawisko symulacji rzeczywistości, które występuje dosłownie na całym świecie. Ludzie tworzą nie tylko sztuczne raje, ale sztuczny horror czy w ten sposób dekorują np. w USA domy publiczne. Czyli zjawisko symulacji przeniknęło przez wszystkie sfery życia publicznego i prywatnego. Pewną inspiracją był także film Truman Show (1998) Petera Weira, który pokazał, jak "fałszywe życie" tworzone jest na żywo, ku uciesze gawiedzi i na użytek telewizji.








,1960.jpg)










