Karolina Jonderko, Nieobecność
Spotkaliśmy się Kole w czasie jury konkursu na portret fotograficzny. Śmiem zaryzykować tezę, że dobry konkurs, podobnie jak przyzwoita szkoła czyni mało pomyłek w wyborze i nagradza najlepszych, torując nowe trendy, a może i estetykę. Po kilku czy kilkunastu latach zobaczymy czy zauważano w tym konkursie istotnych fotografów!
Zaryzykuję też opinię, że nie nagrodzono właściwych prac na II Międzynarodowym Festiwalu Fotografii Młodych w Jarosławiu. Jeden z nagrodzonych w ubiegłym roku autorów ledwie znalazł się wśród uczestników konkursu w Kole! To daje dużo do myślenia, podobnie jak zwycięskie realizacje w tegorocznym konkursie Sittcomm Award czy na Fotofestiwalu w Łodzi. Źle to wróży zwłaszcza stowarzyszeniu Sittcomm. Konkursy szybko tracą na znaczeniu poprzez wątpliwe czy wręcz błędne oceny! Zresztą, tylko nieliczne z nich mają znaczenie, zdecydowana większość jest niepotrzebna!
Irena Gałuszka, Gospodarz w swoim obejściu
Tomasz Babinek, XVIII
A o to początek wstępu z katalogu pt. Czym
jest dzisiaj portret? Na przykładzie konkursu z Koła
, mego autorstwa. "Jury złożone z osób o różnych preferencjach estetycznych i artystycznych
poszukiwało prac, które spełniałyby kryteria nowej stylistyki w zakresie nie
tylko portretu, co jest bardzo trudne, ale także jego formuły w aspekcie
dokumentu fotograficznego oraz tradycji nowoczesnej (modernistycznej)
szukającej nowego desygnatu formalnego, co określano od lat 30. XX wieku jako
kreację.
Piotr Biegaj, Dłonie 3
Portret
jest obecnie, patrząc na klasyczne tematy fotograficzne, chyba najtrudniejszą
dziedziną, gdyż ma ogromną tradycję w historii malarstwa, fotografii, a także,
choć rzadziej, filmu i wideo. Patrząc na prace zaprezentowane na konkursie w
Kole można mówić o odniesieniach do kilku tradycji: ekspresjonistycznej,
zmierzającej do naturalizmu, do poszukiwań w zakresie dokumentu, gdzie wzorem
polskim jest oczywiście Zofia Rydet, a światowym August Sander, a także o
niekończących się poszukiwaniach wywodzących się z piktorializmu (tzw. techniki
szlachetne) oraz powrotu do technik dziewiętnastowiecznych, czy przeciwnie – do
eksploatowania dziedzictwa awangardy, w której w polskiej tradycji wypada
wymienić przynajmniej dwa nazwiska – Zbigniewa Dłubaka i najwybitniejszego
żyjącego fotografa polskiego – Jerzego Lewczyńskiego."
Gdybym miał wskazać na pracę najbardziej niedocenioną, to bez wahania wymieniłbym bardzo dobrą fotografię Piotra Biegaja. Dlaczego nie został więc nagrodzony, a tylko wyróżniony? O tym napisałem w katalogu. Otwarcie wystawy w Kole oraz szeregu innych imprez towarzyszących odbędzie się 21.05.2010. A zatem do zobaczenia w gościnnym Kole!












,1960.jpg)










